Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

Witajcie
kocyków nigdy za wiele - wiem z doświadczenia. Przydały się i te cienkie, i te grubsze, i te małe, i te duże - gdyby jeszcze jakieś były też na pewno by się przydały. Zresztą nadal się przydają. Pamiętam też, że sama nie kupiłam ani jednego, bo 3 uszyłam, a  resztę dostałam i bardzo to było fajne:)
Dlatego dziś moje kocyki polecają się na odwiedziny - prezent na pewno będzie trafiony, szczególnie, że mogę go spersonalizować dowolnym haftem:)
Wszystkie kocyki szyję z polskiej 100%  bawełny - są więc bezpieczne nawet dla noworodków. Można je również w całości prać w pralce w 40 stopniach (te z wypełnieniem też).
Zapraszam






 Różowo- biały kocyk:


 Różowo-biały kocyk z wypełnieniem i podusia 40x60 idealna dla noworodka:




sobota, 24 marca 2012

Wracam...

bo blog na porzucony zaczyna wyglądać.
Moja nieobecność ma związek z niedawno rozpoczętą pracą na etacie, co trochę oddaliło moje plany na własną firmę i szycie non stop, ale za to przybliżyło trochę gotówki, co obecnie bardziej mi odpowiada :) Do szycia na serio oczywiście wrócę, ale prawdopodobnie nieprędko.
Na razie szyję mniej serio i mniej intensywnie, co nie znaczy, że w ogóle porzuciłam krawiectwo. Ostatnio na przykład stworzyłam takie oto koszulki dzianinowe. Obie miały być na mnie, czerwona wyszła na 10-latkę...
Oprócz tego uszyłam dwa dzianinowe żakiety na zamówienie (zdjęcia na właścicielce niedługo). A w planach mam kwietniowy ślub i w związku z nim dwie kiecki z Papavero. Wersję oficjalną z wykroju sylwestrowego, na którą przeznaczyłam satynę bawełnianą w kolorze kawy z mlekiem oraz koronkę na wstawki zaznaczone na szaro.
źródło: papavero.pl
Druga sukienka będzie dzianinowa, jeszcze nie wiem, w jakim kolorze, na pewno coś wiosennego :) najnowszy wykrój Papavero (wzór, o którym od dawna myślałam, tylko szablonu brakowało, a dziś niespodzianka na Papavero:))
źródło: papavero.pl
Także planów mnóstwo, bo poza moimi weselnymi kreacjami, jeszcze sukienka obiecana dla panny młodej na poprawkę i przyjaciółce na ślub. A czasu mało, bo uroczystość za miesiąc, także trzymajcie kciuki za moją motywację :)
Pozdrawiam
Monika

wtorek, 17 stycznia 2012

Zielono mi... i czerwono...

...i trochę drutu też jest :)

Dziś kilka słów o kolczykach. Dawno nie robiłam nowych dlatego pokażę te, które mam już od jakiegoś czasu. Kolczyki robię zazwyczaj ze szkła, drewna, modeliny, drutu i plastiku na biglach antyalergicznych.

Najpierw kilka sztuk zielonych (kolor moich oczu) :D. Pierwsze są zrobione z posrebrzanego drutu jubilerskiego i koralików: duży jest szklany, mniejsze plastikowe. Mam jeszcze broszkę do kompletu, ale jej zdjęcie będzie w poście o broszkach :) Zrobiłam kilka takich zestawów w różnych wariantach kolorystycznych, ale reszta została wykorzystana jako prezenty świąteczne dla przyjaciółek.



Kolejne to miksy koralikowe nawleczone na szpilki, czasami robię je przed samym wyjściem, kiedy nie mogę dopasować nic z tego, co już mam :)


Na koniec zieleni modelinowe groszki, które bardzo lubię, chociaż miałam na sobie tylko raz (chyba już trochę za stara na nie jestem :p)

Teraz czas na czerwienie. Modelinowe serca zrobiłam w tym samych czasie, co groszki. To było mój okres fascynacji modeliną. Te noszę zdecydowanie częściej niż zielone, ale też ich infantylność nie rzuca się tak bardzo w oczy :)

Te zrobiłam na pewne wesele, do czarnej sukienki z wiśniowymi butami. Bigle i szpilki są w kolorze starego złota.

A te chyba z nudów :) Bigle i szpilki w kolorze postarzanego srebra.
No i drut aluminiowy wyjęty ze starych przewodów elektrycznych (chyba... i niech żyje recykling) na postarzanym srebrze. Oplotłam nim szklane koraliki cracle. Z takiego drutu zrobiłam jeszcze kilka sztuk z różnymi koralikami, które rozdałam znajomym.

A na koniec stojak na kolczyki, który dostałam od przyjaciółki w ramach prezentu urodzinowego. Jest zrobiony z przezroczystych osłonek na płyty CD i imituje różę na łodyżce. Jest cudowny i bardzo praktyczny. A kieliszek wykorzystany w sesji jest bardzo vintage i także jest prezentem :)

Pozdrawiam i życzę wielkich bałwanów z tak długo wyczekiwanego śniegu :)