Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 października 2014

Inspiracje

Fenomenu macierzyństwa nie sposób wyrazić słowami - nie będę więc próbowała. Kiedy Michaś pojawił się na świecie uświadomiłam sobie, że to wszystko, co mam w życiu jest dzięki niemu i dla niego - nasza rodzina: to, że codziennie z K. staramy się stworzyć dla niego taki dom, do którego zawsze będzie chciał wracać. Każda sekunda mojego obecnego życia jest wypełniona myśleniem o dziecku i nad tym nie da się zapanować:)
Także moja firma jest poniekąd zasługą mojego dziecka:) Od dawna była w marzeniach, ale zawsze brakowało odwagi, żeby porzucić bezpieczne życie na etacie i ruszyć w podróż po świecie pasji. Pojawienie się Michasia było tak wielką zmianą, że każda inna była już tylko błahostką, kolejnym krokiem codzienności. Poza tym, nie czarujmy się, siedzenie z dzieckiem w domu - poza całą cudownością rodzicielstwa - przytłacza i uwstecznia towarzysko, a roczny urlop macierzyński to naprawdę długo.
Rozważywszy więc wszystkie za i przeciw, napisałam projekt i dostałam dofinansowanie na otwarcie własnej firmy. Pozwoliło mi to wyposażyć pracownię w nowoczesne i profesjonalne maszyny, dzięki którym mogę zrealizować niemal wszystkie swoje projekty. Inspiracją do większości z nich jest oczywiście Michaś:) Mechanizm jest następujący: potrzebuję bluzy dla Michasia, szyję bluzę, pokazuję światu i sypią się zamówienia na bluzy (w ciągu 3 tygodni uszyłam chyba z 15 sztuk:)). Właśnie bluzy Wam dziś pokażę, bo w ramach nadrabiania zaległości chcę tu umieścić przykładowe zdjęcia wszystkiego, co udało mi się uszyć od maja do teraz. Bluzy mam na warsztacie teraz - zaczynam więc od końca:)

Ta jest Michasiowa: wierzch z resztek pianki neoprenowej i podszewka w bawełniane gwiazdki. Michaś pomaga babci nieść ziemniaki na obiad:)




Ta jest Grzesiowa: wierzch w grubej dresówki drapanej, spód w bawełniane koty

 Ta pojechała do Hani: wierzch z melanżowej dresówki z elastanem, podszewka z bawełnianej miętówki w gwiazdy

















A te (i kilka innych, którym zdjęć nie zrobiłam, bo jeszcze cieplutkie, spod żelazka wysyłałam) pojechały w świat do, mam nadzieję, zadowolonych klientów :) Wierzch dresówka z elastanem, spód to dzianina bawełniana.




Dla zainteresowanych cena bluz to: rozm. 68-110 - 50 zł, rozm. 116-134 - 60 zł. Do kompletu można zamówić spodnie, czapkę, komin lub co komu potrzeba:) a zamówienia można składać przez formularz kontaktowy.
Zapraszam :)

sobota, 24 marca 2012

Wracam...

bo blog na porzucony zaczyna wyglądać.
Moja nieobecność ma związek z niedawno rozpoczętą pracą na etacie, co trochę oddaliło moje plany na własną firmę i szycie non stop, ale za to przybliżyło trochę gotówki, co obecnie bardziej mi odpowiada :) Do szycia na serio oczywiście wrócę, ale prawdopodobnie nieprędko.
Na razie szyję mniej serio i mniej intensywnie, co nie znaczy, że w ogóle porzuciłam krawiectwo. Ostatnio na przykład stworzyłam takie oto koszulki dzianinowe. Obie miały być na mnie, czerwona wyszła na 10-latkę...
Oprócz tego uszyłam dwa dzianinowe żakiety na zamówienie (zdjęcia na właścicielce niedługo). A w planach mam kwietniowy ślub i w związku z nim dwie kiecki z Papavero. Wersję oficjalną z wykroju sylwestrowego, na którą przeznaczyłam satynę bawełnianą w kolorze kawy z mlekiem oraz koronkę na wstawki zaznaczone na szaro.
źródło: papavero.pl
Druga sukienka będzie dzianinowa, jeszcze nie wiem, w jakim kolorze, na pewno coś wiosennego :) najnowszy wykrój Papavero (wzór, o którym od dawna myślałam, tylko szablonu brakowało, a dziś niespodzianka na Papavero:))
źródło: papavero.pl
Także planów mnóstwo, bo poza moimi weselnymi kreacjami, jeszcze sukienka obiecana dla panny młodej na poprawkę i przyjaciółce na ślub. A czasu mało, bo uroczystość za miesiąc, także trzymajcie kciuki za moją motywację :)
Pozdrawiam
Monika

piątek, 17 lutego 2012

Drugi dziś :)

Dwa posty tego samego dnia - szaleństwo. Mam ostatnio sporo do pokazywania i mnóstwo wolnego czasu w nocy, kiedy już szyć mi rodzina nie pozwala, bo śpią (?).
Skończyłam spodnie, o których pisałam. Zamówienie było na szarawary - dla mnie to coś pomiędzy spódnicą, a spodniami i w ogóle tego nie widzę. Szczególnie, że nie miałam pod ręką pieluchowego materiału (bo to chyba z tego to coś szyją). Dlatego uszyłam wersję bardziej "spodniową", która mam nadzieję spodoba się przyszłej właścicielce.
Spodnie z "Burdy. Szycie krok po kroku" z 2010 roku. (W ogóle do tej pory nie wiedziałam, że w tej serii szablony są osobno narysowane, a nie na kupie, tak jak w standardowych wydaniach). Tam były w wersji za kolana -
źródło: http://osinka.ru/Zhurnaly/2010/burda/burda_easy_01/slides/17.html
 - ja zrobiłam za kostki. Tkanina elastyczna, z bardzo krótkim włosem. Świetnie się nosi i układa. W pasie i na dole nogawek wstawiłam szeroką gumę. Spodnie w rozmiarze 32, mój - 36, więc na właścicielce będą wyglądały zupełnie inaczej.
Oto one:





I jednak nie zdążyłam przed północą...
Dobrej nocy
Monika

czwartek, 16 lutego 2012

Po szwedzku

Coraz więcej mam czasu, więc coraz mnie więcej na blogu.
Uszyłam sobie wczoraj żakiet z wykroju Papavero (dlaczego szwedzki jest wyjaśnione na stronie). Tzn. miało być sobie, ale chyba się go pozbędę, bo i tak nie mam go gdzie włożyć (chodzi o szafę - bo wypchana i o wyjścia - bo nigdzie nie wychodzę, tylko szyję i szyję i szyję...). Tak więc żakiet jest do wzięcia, jak ktoś chce to pisać (rozmiar 36). A jak nikt nie zechce, to i tak porzucony nie będzie :)
Wygodny bardzo, z brązowej wełny na bordowej podszewce. Rękawy można wywijać (coby modnie było). Dorobiłam do niego dwie broszki z tej samej podszewki.
Kołnierz trochę się podnosi, bo jest za sztywny, ale mam zamiar go zamocować. Guziki będą, jak się zbiorę do zrobienia dziurek :)
No i najważniejsze - zdjęcia:


I mały kolaż:
pozdrawiam i miłego dnia :)
Monika

wtorek, 14 lutego 2012

Czerwona!

"Kocham ten stan
Cudowne sam na sam
Kawa i ja
Papierosy, kawa, ja
Nie ma kumpli, nie ma nieprzyjaciół
Nie licząc dwudziestu w paczce papierosów
Kocham ten stan
Papierosy, kawa, ja..."
                                 Nosowska Katarzyna

To tyle w temacie Dnia dzisiejszego :D

Czerwona sukienka z wykroju Papaverowej góry i prostokątnego dołu złożonego w kontrafałdy. Uszyta dla przyjaciółki, która wygląda w niej o niebo lepiej ode mnie, ale Wy niestety musicie podziwiać ją w tej brzydszej aranżacji. Pisać więcej na jej temat nie trzeba, lepiej popatrzcie:


i w akcji prasowania :)
a dziś się szyły szarawary, dopóki maszyna nie siadła :/ ale naprawimy!
pozdrawiam
Monika

środa, 11 stycznia 2012

3...2...1... START!

Nowy rok więc i postanowienia. Jednym z nim jest potrzeba automotywacji, która ucieleśniła się w postaci tego oto bloga. Ostatnio los sprawił, że przebywam głównie z samą sobą, co sprzyja lenistwu i zniechęceniu do wszelkiego działania. Stąd pomysł pokazania tego, co robię innym - czyli pobudki są czysto egoistyczne. Wynika to z tego, że doskonale wiem, jak cudownie wpływa na mnie cudzy zachwyt tym, co robię oraz jak potrzebna jest mi w rozwoju konstruktywna krytyka. :)
Szyję już od wielu lat, czasami próbuję sił z biżuterią handmade, jednak do tej pory nie uważałam żeby to było godne pokazania. Ostatnie okoliczności sprawiły, że zmieniłam zdanie, więc oto jestem:)
Na pierwszy rzut moje ostatnie dzieło - sukienka sylwestrowa. Góra gorsetowa z wykroju ze strony papavero.pl, uszyłam ją z czarnego tłoczonego aksamitu. Wyszła trochę za szeroka, bo za późno zorientowałam się, że tkanina jest zbyt elastyczna i trzeba by ją podkleić. Zresztą nie wiem czy taki sposób by się sprawdził, bo tkanina była dość gruba i było mi bardzo gorąco na imprezie. Dół wymyśliłam z grubszej bawełny koszulowej, takiej trochę sztywnej. Zrobiłam go z trzech falban doszytych do podszewki. Niestety po złączeniu obu części okazało się, że nie bardzo do siebie pasują te tkaniny - góra była za ciężka dla dołu. No ale czasu było mało więc zostało tak i wyszło takie coś:
 
Na samej imprezie trochę ją "ubogaciłam" czerwonymi dodatkami i oddzieliłam tkaniny paskiem, jak mi poradziły dziewczyny z Papavero (będę często wspominać tę stronę, bo to moja ulubiona:D) i było nieźle. Jak zdobędę zdjęcia z imprezy, to dorzucę. Postaram się też, żeby moje kolejne zdjęcia były trochę lepsze, ale nigdy w fotografowaniu dobra nie byłam :/
Dziękuję za uwagę :D