wtorek, 30 września 2014

marzenia się spełnia

Witajcie - wracam. Bardzo dużo się zmieniło - tak dużo, że nawet nie będę pisała co:) Najważniejszą zmianą dla tego bloga jest to, że mam swoją wymarzoną, idealną, profesjonalnie wyposażoną pracownię krawiecką z hafciarką - szczytem szczytów marzeń:). Stało się to, o czym od dawna marzyłam: moje hobby stało się moją pracą. 
Planów było i jest jak zwykle dużo i jak zwykle na większość nie starcza czasu. Miał być sklep internetowy - ale okazało się, że to nie dla mnie. To, co chcę robić to nie tylko szycie konkretnych rzeczy i ich sprzedaż anonimowemu klientowi. Chcę szyć dla Was - według Waszych potrzeb i wyobrażeń. Chcę pozwalać Wam zmieniać pomysły zależnie od nastroju i pogody, poprawiać i przerabiać, żeby w końcu osiągnąć idealny efekt. Chcę odpowiadać na Wasze pytania w formie dialogu - a na to wszystko sklep internetowy niestety nie pozwala. Stąd pomysł na wykorzystanie, zdawałoby się zapomnianego już, bloga. Chciałabym publikować tu zdjęcia moich prac, opisywać jak zostały uszyte i pokazywać, co jeszcze mogę dla Was zrobić. 
Zapraszam zatem do odwiedzania mojego świata - może Wy także spełnicie tu swoje - przynajmniej te szyciowe - marzenia :)


wtorek, 19 lutego 2013

kocyki

Potrzeba zmusiła mnie do zmiany moich zainteresowań szyciowych. I tak zamiast kolejnego ciucha w rozmiarze 36 powstaje na bieżąco to i temu podobne:















A powodem, dla którego zrezygnowałam z ciuchów r. 36 jest chwilowa zmiana wymiarów

pozdrawiam
Monika z lokatorem :)

czwartek, 27 grudnia 2012

pół roku ciszy

Chyba ten blog nie jest mi przeznaczony, bo co postanowię być bardziej aktywna, coś się dzieje i znowu mam milion innych spraw na głowie. Nie zdążyłam ogarnąć wiosny, a już lato przyniosło kolejne niespodzianki. Ich efektem było to:
No i wiadomo, jak to jest: przygotowania, wesele, przeprowadzka itd. Także szycie znowu odeszło na dalszy plan. Ale już powoli się ogarniam (zobaczymy na jak długo). A w związku z przeprowadzką uszyłam poszewki na moje nowe poduszki do naszego nowego łóżka :D Zbyt ambitne to to nie było, ale za to ekspresowe, bo 6 poszewek uszyłam w jedno bardzo króciutkie popołudnie. Poszewki są z czegoś, co w sklepie nazwano sztruksem, a ma chyba imitować aksamit. Zapinają się na zamki błyskawiczne - przy okazji odkryłam zamek na metry - rewelacyjna sprawa. Wcześniej szyłam takie same (w innym kolorze) siostrze mojego męża i wypracowałam metodę błyskawicznego szycia - jak się uda, to ją tu pokażę.





Zdjęcia wykonał mój nadworny fotograf Karola. A poduszki w rzeczywistości nie są tak pogniecione...
Do wystroju dołączył też kot naklamkowy, który stał się kotem nalampowym oraz doniczki, czekające na zawartość.


A to wstępna segregacja mojego dobytku
I przy okazji życzę w Nowym Roku więcej odwagi i wiary we własne siły, szczególnie sobie ;)

niedziela, 10 czerwca 2012

Kochani...
czereśnie znowu dojrzały, a we mnie chyba chęci do życia coraz więcej i natchnienie powraca. Ostatnie trzy miesiące przepłynęły mi przez palce, tak, że dopiero się zorientowałam, że już właściwie lato. Zbyt wiele rzeczy się na siebie nałożyło, żeby mój mały rozumek zdołał to ogarnąć i taki tego efekt. W każdym razie do pracy już się jako tako przyzwyczaiłam, remont prawie zakończony, kącik krawiecki ujęty w nowym planie domu i nie pozostaje nic innego, jak tylko w końcu wziąć się za szycie. A póki co tylko dużo gadam, co dokumentuje poniższa fotografia.

Sukienka papaverowa - ta, którą zapowiadałam w poprzednim poście.
Następnym razem będzie więcej - obiecuję.
Pozdrawiam
Monika


sobota, 24 marca 2012

Wracam...

bo blog na porzucony zaczyna wyglądać.
Moja nieobecność ma związek z niedawno rozpoczętą pracą na etacie, co trochę oddaliło moje plany na własną firmę i szycie non stop, ale za to przybliżyło trochę gotówki, co obecnie bardziej mi odpowiada :) Do szycia na serio oczywiście wrócę, ale prawdopodobnie nieprędko.
Na razie szyję mniej serio i mniej intensywnie, co nie znaczy, że w ogóle porzuciłam krawiectwo. Ostatnio na przykład stworzyłam takie oto koszulki dzianinowe. Obie miały być na mnie, czerwona wyszła na 10-latkę...
Oprócz tego uszyłam dwa dzianinowe żakiety na zamówienie (zdjęcia na właścicielce niedługo). A w planach mam kwietniowy ślub i w związku z nim dwie kiecki z Papavero. Wersję oficjalną z wykroju sylwestrowego, na którą przeznaczyłam satynę bawełnianą w kolorze kawy z mlekiem oraz koronkę na wstawki zaznaczone na szaro.
źródło: papavero.pl
Druga sukienka będzie dzianinowa, jeszcze nie wiem, w jakim kolorze, na pewno coś wiosennego :) najnowszy wykrój Papavero (wzór, o którym od dawna myślałam, tylko szablonu brakowało, a dziś niespodzianka na Papavero:))
źródło: papavero.pl
Także planów mnóstwo, bo poza moimi weselnymi kreacjami, jeszcze sukienka obiecana dla panny młodej na poprawkę i przyjaciółce na ślub. A czasu mało, bo uroczystość za miesiąc, także trzymajcie kciuki za moją motywację :)
Pozdrawiam
Monika